Mata & Gombao 33 – BLOK Lyrics

Mam wyjebane, siedzę z ziomalami, no i palę trawę
Rozumiem, że masz na ósmą do pracy
Bo sam kiedyś też przed południem wstawałem
A dzisiaj się bawię i wcale nie tak głośno nawet
Najlepsi ziomale, żadna gawiedź
I nic nie poradzę, że mam kilkunastu, a nie parę ich
No nic nie poradzę
Biorę łyk – Champagne shower, ale Sowietskoje Igristoje
Dopiero beforek, trochę słabo, że we wtorek
Ale też wakacji środek, więc polej mi wodę i wódkę
Sąsiad coś krzyczy o ciszy, ja odpalam lufkę
A jak powie o tym policji, to nic się nie stanie (nic się nie stanie)
Po prostu się wkurwię

Wiem, że już trzęsie się blok
Ale mam Nowy Rok co dzień, noc w noc
Dawaj na melanż, poleję ci wódkę i sok
A nie pierdolisz mi wciąż, że jesteśmy za głośno
Doceń to, ay
Że dopiero druga i nie wyjebało ci okien (mmm)
Wiem, że już trzęsie się blok
Ale mam Nowy Rok co dzień, noc w noc
Dawaj na melanż, poleję ci wódkę i sok
A nie pierdolisz mi wciąż, że jesteśmy za głośno
Doceń to, ay
Że dopiero druga i nie wyjebało ci okien (mmm)
(To jest “dwie trójki” skład, kurwo)

Myślisz, że Michał uciekł z biblioteki po to, żeby ktoś go uciszał?
Cały nasz skład jest tu dzisiaj (brrra)
Papa, [?] zamocz patyka
Ktoś krzyczy mi z góry, że mam zamknąć się
Trochę kultury, ty jebany psie
Wyluzuj się, ej
Łyk metaxy weź
Nie dzwoń na psy
No weź (no weź, no)
Się ogarnij

– Yo, what’s up my neighbo…- Ja pierdolę, kurwa
Człowiek chce kurwa spać, a banda jebanych debili
Napierdala mi kurwa: “ło pa, łop ym cym cyms”
– No wiem, wiem

Wiem, że już trzęsie się blok
Ale mam Nowy Rok co dzień, noc w noc
Dawaj na melanż, poleję ci wódkę i sok
A nie pierdolisz mi wciąż, że jesteśmy za głośno
Doceń to, ay
Że dopiero druga i nie wyjebało ci okien (mmm)
Wiem, że już trzęsie się blok
Ale mam Nowy Rok co dzień, noc w noc
Dawaj na melanż, poleję ci wódkę i sok
A nie pierdolisz mi wciąż, że jesteśmy za głośno
Doceń to, ay
Że dopiero druga i nie wyjebało ci okien (mmm)

Mamy ładny widok z okien, parę koleżanek w telefonie (wow)
Ale siedzimy tu sami, no bo żadna z nich nie może… wpaść
Właścicielka prosi nas o myto
Dzwoni po pały, myślą, że nas spiszą
Bo, znowu dzwoni ktoś: Łuki, Herwi, Salti, Łoś
Zapraszam tu ludzi, bo kocham tych ludzi
I nie mam kontroli, nad tym, jak głośno
Pierdoli mi tu jeden z drugim
Ktoś najadł się Molly, a ktoś się zgubił

Wiem, że już trzęsie się blok
Ale mam Nowy Rok co dzień, noc w noc
Dawaj na melanż, poleję ci wódkę i sok
A nie pierdolisz mi wciąż, że jesteśmy za głośno
Doceń to, ay
Że dopiero druga i nie wyjebało ci okien (mmm)
Wiem, że już trzęsie się blok
Ale mam Nowy Rok co dzień, noc w noc
Dawaj na melanż, poleję ci wódkę i sok
A nie pierdolisz mi wciąż, że jesteśmy za głośno
Doceń to, ay
Że dopiero druga i nie wyjebało ci okien, kurwo

Straszysz mnie administracją, wypierdalaj
Przyszła pani w okularach zadawać pytania mi o hałas
Okrzyki o zapach browara na ścianach
O, to co to za potrawa, co gotuję, bo jebie na korytarzach
I tak pyta o co kaman, jakby kurwa nie wiedziała
Patrzy niespokojnym wzrokiem, myśli, że widzi wandala
I tak pyta o co kaman, a ja krótko odpowiadam:
“Płacę za wynajem, no i trochę odpierdalam, kurwo”